Poczytaj i zainspiruj się

Indie

Z wizytą w rezydencji króla Trawankoru

Pomimo wygodnych łóżek w hotelu w Kanyakumari nie zmrużyliśmy nawet oka. Zza drzwi dobiegały krzyki, trzaski, tupoty stóp, a za oknem na balkonie pojawiały się tajemnicze cienie ludzkich postaci… To jednak nie duchy potępieńców ani żadna rewolucja tylko szkolna wycieczka młodzieży z Kalkuty. Chłopcy z uporem starali się przedostać do pokojów dziewczyn i w tym celu uparcie wspinali się nawet po hotelowych balkonach. Szybko opuściliśmy zatem hotel i wyruszyliśmy w drogę do nadmorskiego kurortu – Kovalam. Wkrótce mieliśmy zobaczyć jak

czytaj całość »
Indie

Spotkanie z dziewicą, która ocaliła świat

22 XI 2010 wyruszylismy tam, gdzie kończy się ziemia, wody Morza Arabskiego spotykają się z Zatoką Bengalską, a wschód księżyca w pełni odbywa się równocześnie z zachodem słońca. To miejsce to Kanyakumari. Zanim jednak dotarliśmy do celu, musieliśmy się pożywić, bo czekała nas długa droga – 200 km. Cena naszego pokoju w hotelu Keerthi obejmowała także śniadanie, lecz nie mogliśmy nigdzie zlokalizować stołówki… Po krótkiej chwili okazało się, że stołówka mieści w garażu ? Indyjska pomysłowość nie zna granic… Śniadanie

czytaj całość »
Indie

W świętej krainie Tamilów

Wehikuł czasu podczas święta świateł Ludzie wydają się tu być szczęśliwi, wdzięczni za to, że stąpają po ziemi, niezależnie od tego czy w butach czy bez nich. Krzątają się w przydrożnych chatach, skleconych z tego, co akurat było pod ręką, prowadzą stada krów lub kóz, robią pranie nad rzeką. Krajobraz zmienił się już na granicy stanów, asfalt nagle zniknął, a tam, gdzie się ostał, sprawiał wrażenie sera szwajcarskiego z dziurami na pół metra głębokości i średnicy (ha! jednak są gorsze

czytaj całość »
Indie

Przyczajony tygrys, ukryty… słoń

Zrobiło się małe zamieszanie. Kierowca wysiadł z samochodu, przy czym nam wyraźnie zabronił go opuszczać. Przed nami stał jeszcze jeden jeep mahindra ze zdezorientowanymi turystami na pokładzie. Nie wiadomo o co mogło chodzić. Kierowcy bez słowa wyjaśnienia zniknęli razem w gęstej dżungli. Po pięciu minutach dojechały do nas kolejne jeepy, które również zatrzymały się w tym samym miejscu. Zrobiło się głośno… Zaczęliśmy się denerwować, bo pomału niknęła szansa zobaczenia dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. Warkot silników i tłum rozkrzyczanych

czytaj całość »
slider

Lekcja medytacji w Świątyni Mahathat

Słowo „medytacja” zazwyczaj kojarzy się z „dumaniem”. Dla racjonalistów będzie to coś nadzwyczaj nudnego, czemu nie warto poświęcać swojej uwagi, a z kolei dla entuzjastów „new age” medytacja będzie swoistym „wow”, sposobem na stres i metodą rozwiązywania problemów. Wiele razy interesowałam się medytacją. Czytałam trochę w Internecie, trochę w magazynach naukowych i ezoterycznych. Miałam się nawet wybrać na krótki kurs, ale zawsze szkoda było mi pieniędzy. Planując podróż do Bangkoku, powiedziałam sobie, że „o nie! Jadę do kraju buddyjskiego, więc

czytaj całość »
slider

Cast Away odnaleziony !

Robinson Crusoe spędził większą część swojego życia na wyspie jako rozbitek. Jedynym jego przyjacielem był Piętaszek lub, jak w filmowej wersji, niezapomniany Mr. Wilson. Ponadto mógł co najwyżej liczyć na ewentualne towarzystwo ludożerców lub piratów… Na wyspie, na którą przypłynęliśmy żądni rajskich widoków, można znaleźć piratów, w zasadzie wyspa należy do nich. Ludożerców brak, ale za to są „naleśnikożercy”. Kokosy rosną na wyciągnięcie ręki. Jak dobrze poszukać, to i Mr. Wilson się znajdzie… i towarzystwo plażowych psiaków. Są takie miejsca

czytaj całość »
Tajlandia

Tajska zupa z krewetkami (tom yum goong)

Gdybym miała to danie porównać do tańca, porównałabym je do gorącej, zmysłowej, dynamicznej salsy. To ikona tajskiej kuchni. Sztandarowa ostro-kwaśna zupa z krewetkami jest znakiem rozponawczym tajskich kulinariów. Ta wykwintna królowa tajskiego stołu (co można rozumieć wrecz dosłownie, gdyż zalicza sie do królewskich dań) swój egzotyczny i niepowtarzalny smak zawdziecza dużej ilości aromatycznych składników. Spożywa ją sie, co jest typowe dla wiekszości tajkich zup, nabierając na łyżke kes ryżu, kleistego lub jaśminowego. To pomaga również nieco złagodzić te ostrość, która

czytaj całość »
Indie

Jak zrobić indyjską herbatę – masala tea

Ten z pozoru niewinnie wyglądający napój, może również skutecznie pobudzić jak lekka kawa, gdyż zawiera sporą ilość teiny oraz, znany z właściwości pobudzających, kardamon. To najbardziej popularna w Indiach herbata, zwana też po prostu Indian tea. Przypadnie ona do gustu z pewnością wielbicielom angielskiej bawarki, gdyż jest to herbata z mlekiem. Oto przepis na masalę tea: Wlej do małego garnka wodę – ok. 1/3 jego objętości (mniej więcej tyle, ile potem herbaty będziesz chciał zaserwować). 3-4 ziarna kardamonu rozgnieć w

czytaj całość »
Indie

Herbaciany labirynt

Zapierające dech w piersiach widoki powodowały, że nie przestawaliśmy wznosić okrzyków zachwytu. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Soczysta zieleń wzgórz pokryta była mleczną mgłą, co dodawało temu miejscu aury tajemniczości. Nie mogliśmy się doczekać, by zanurzyć się w ten herbaciany labirynt. Rano odkryliśmy wspaniałe śniadanie w popularnej wśród Indusów knajpce w centrum Munnaru. Zmysł smaku został przyjemnie połechtany pyszną dosą (rodzajem placka z poddanej fermentacji mąki z soczewicy, zwinięty w rulon jak kebab wypełniony potrawką z warzywami). Świetnie smakuje i

czytaj całość »
Indie

Jadąc, gdzie pieprz rośnie i herbata

„Pan Samochodzik” w Indiach Cudowne dziecko motoryzacji indyjskiej czekało na nas już przed bramą. Od dziś przeszło 1000 km mieliśmy pokonywać zwinnym samochodzikiem marki Tata z rewelacyjnym kierowcą – Surishem. Ta forma podróżowania jest w Indiach dość popularna, również wśród Indusów. Tatę zresztą doskonale w Polsce znamy. Nie spodziewaliśmy się, że to auto tak świetnie będzie sobie dawać radę na indyjskich drogach, lawirując pomiędzy dziurami, napotkanymi na środku drogi krowami, pieszymi i pojazdami, które często nawet pojazdów z definicji nie

czytaj całość »
kuchnia

Tajski kurczak w mleku kokosowym (tom kha gai)

Moje ulubione tajskie danie. Oto ona – biała dama tajskiej kuchni. Zupa na mleku kokosowym z kurczakiem. Zachwyca prostotą, niezwykłym aromatem, wykwintnym smakiem. Sam jej zapach przywołuje ciepłe wspomnienie o Tajlandii. Jest syta i z dodatkiem ryżu, szczególnie jaśminowego lub kleistego (typowego dla tajskiej kuchni), z powodzeniem może zasitnieć na stole jako danie główne (również w wersji wegetariańskiej). Dzięki temu, że w polskich sklepach i hurtowniach spożywczych znaleźć można coraz więcej importowanych produktów żywnościowych, na naszym stole może zagościć szczypta

czytaj całość »
Indie

Kochi – powiew dawnych kolonii

Po lekkim i smacznym indyjskim śniadaniu idly (rodzaj płaskich, ciężkich klusek na parze z fermentowanej mąki z soczewicy i ryżu, serwowanych z pikantnym sosem kokosowym i ostrym sosem warzywnym) wyruszyliśmy na spacer po kosmopolitycznym Kochi. Miasto to znane jest z handlu korzeniami i owocami morza (mieści się tu międzynarodowa giełda pieprzu). Widać tu wpływy holenderskie, portugalskie i brytyjskie. Sam Fort jest bardzo czarujący i ma swój dawny klimat. Uliczki są wąskie, wypełnione małymi restauracjami, hotelikami, sklepikami. Z portu wypływają statki

czytaj całość »
Indie

Kathakali – indyjska pantomima

Wytrzeszcz oczu, impulsywne zaciskanie warg, drganie skrzydełek nosa, unoszenie brwi… Nie, to nie objawy żadnej choroby, lecz mimika i gesty, poprzez które aktor teatru Kathakali porozumiewa się z widzami. Jest wieczór, po krótkim spacerze po wijących się uliczkach Fortu dotarliśmy do teatru. Przeszliśmy przez wąskie przejście w murze i po zapachu kadzideł dotarliśmy do celu. Dzięki uprzejmości właścicielki naszego homestay bilety mielismy już kupione, więc odebraliśmy opis przedstawienia (nawet w jęz. polskim) i weszliśmy na małą, kameralną scenę. Wnętrze teatru

czytaj całość »
pasje

Kocham grać

Po bardzo długiej przerwie w moich małych zmaganiach aktorskich, postanowiłam kontynuować tę wielką pasję. Kiedyś jako dziecko chciałam by pasja ta stała się pracą zawodową, jednak los postanowił inaczej. Ale w duszy ciągle mi grało, więc zdecydowałam się spróbować swoich sił w projektach Teatrowni w Opolu pod okiem opolskich aktorów. Oto i pierwsze owoce teatralnych projektów. Wspaniałe widowisko muzyczno-teatralne „Dziadek do orzechów”. Owacje i brawa – bezcenne! Az 3 spektakle jednego dnia! W przygotowanie spektaklu zaangażowani byli aktorzy Teatru im.

czytaj całość »
Indie

Kraina Bogów – Kerala

Na lotnisku w Kochi (in. Cochin) zdecydowaliśmy się wziąć tzw. pre-paid taxi (w naszym przypadku non-aircon, czyli bez klimatyzacji), która kosztowała nas do centrum Fort Kochi (zabytkowej dzielnica miasta) 750 Rs. Tego dnia padaliśmy już z nóg, ale oczy mieliśmy szeroko otwarte na dziwa uliczne podczas 1,5 h jazdy do centrum. Dotarliśmy do Fortu, który jest bazą noclegową głównie backpackersów, którzy wsiąknięci w kulturę indyjską, snują się po wąskich uliczkach w a la hippisowskich strojach szytych w przydrożnych zakładach krawieckich.

czytaj całość »