Poczytaj i zainspiruj się

Indie

Wolność i relaks na plażach Goa

Wyobraźcie sobie, że leniwie budzicie się rano, promienie Słońca sączą się przez szparki w rolecie okiennej, otwieracie drzwi, a tam wita was widok piaszczystej plaży i spokojnego morza z malowniczymi głazami wyrastającymi z wody niczym olbrzymy strzegące podwodnego świata. Następnie wychodzicie prosto na plażę, by skonsumować pożywne śniadanie na leżaku w cieniu parasola. Nie, nie… nic mi się nie przyśniło… W takim otoczeniu można spędzić urlop na kameralnej plaży Agonda w niewielkim stanie Goa. Mała Portugalia Goa jest maleńkim stanem

czytaj całość »
Indie

Indyjskie wesele – część 3

Za parę godzin miał się spełnić indyjski sen i zostać zawarty przed Świętą Księgą związek małżeński w bajkowej świątyni, która wyglądała jakby ktoś ją umyślnie zaczarował. Panna Młoda w baśniowej scenerii symbolicznie miała pożegnać się ze swoją rodziną i zostać zabrana do domu męża, by stać się częścią jego rodziny. Emocje były bardzo silne, podczas ceremonii sięgnęły nawet zenitu. Była wielka radość i wielki smutek. Jedni czuli stratę, a drudzy radość. To kwintesencja indyjskiej kultury, podstawa obyczajowości, która wyznacza nurt

czytaj całość »
Indie

Indyjskie wesele – część 2

Chciałoby się rzec, że ten dzień jest zarezerwowany dla kobiet i Panny Młodej. A jednak tego dnia faktycznie bawili się mężczyźni. Mężczyźni mieli tańczyć, balować, hulać, podczas gdy kobiety miały zostać poddane ciekawemu rytuałowi. Czegoś takiego w naszej polskiej kulturze na pewno nie znajdziemy. Dzięki temu obyczajowi indyjska Panna Młoda przez wiele dni obwieszcza całemu światu, że właśnie wyszła za mąż. Mehendi (czyt. mendi), czyli miłosna historia pisana henną na ciele… Malunki henną znamy już  w Polsce. Stały się one

czytaj całość »
Indie

Indyjskie wesele – część 1

Tu nic, co znamy z europejskich, a w szczególności polskich wesel, nie miało miejsca. Żadnych powiązań, żadnych analogii. W takim miejscu wszystko może się zdarzyć. Szykowała się nam wielka niespodzianka, której nie mogliśmy się doczekać ze zdwojoną ekscytacją. Czytaliśmy tu i ówdzie jak wesele w Indiach może wyglądać oraz jak mniej więcej można się do niego przygotować. Wyszło na to, że będzie jeden, wielki galimatias lub (jak kto woli) czeski film, ale za to – jaki!  Czas w Indiach (jak

czytaj całość »
Indie

Allepey, czyli wodny świat

Rozpieszczeni ajurwedyjskimi masażami, z morską bryzą we włosach, policzkami muśniętymi Słońcem, wypiliśmy ostatnie bananowe lassie, a następnie złamaliśmy zasadę wieczornych zakupów i znaleźliśmy pierwszy otwarty rano tybetański sklep. Wedle zamówienia członków naszej rodziny kupiliśmy tybetańskie male (rodzaj różańca, który z powodzeniem można nosić na szyi jako ozdobę) i opuściliśmy gościnną Varkalę. Jadąc w pośpiechu, balansując wśród jeżdżących we wszystkie strony samochodów i innych pojazdów, przedzierając się przez uliczny gwar, mijając ciekawskie spojrzenia przechodniów, bananowe uśmiechy dzieci, tony śmieci wzdłuż ulicy,

czytaj całość »
Indie

Dla jednych wypoczynek, dla drugich pożegnanie zmarłych

Dawno temu, hinduski mędrzec Narada wyrzucił w powietrze kawałek płótna. Opadło ono dokładnie tam, dokąd zmierzaliśmy, czyli nadmorskiej miejscowości Varkala. Plażę, przy której powstała, nazwano Plażą Odkupienia. Dlatego też wciąż Hindusi przychodzą wysypywać na niej prochy swoich zmarłych. W Varkali na szczęście jest więcej plaż niż ta jedna przeze mnie wspomniana, w dodatku wszystkie są wyjątkowo urokliwe, położone poniżej klifowego wybrzeża. W morzu można się oczywiście kąpać bez obaw, że ktoś wyrzuci obok nas do wody prochy przodków… Wypoczynek w

czytaj całość »
Indie

Co przyciąga hippisów i bogaczy ?

Jeszcze w XX w. miejsce to było małą wioską rybacką, nie różniącą się od innych indyjskich wsi. Mieszkańcy zajmowali się rybołówstwem i też z tego głównie żyli. Jednakże, gdy w latach 60. przybyły tu „dzieci – kwiaty” wioska zaczęła się przekształcać w nadmorski kurort. Jej plaże obecnie stają się coraz bardziej popularne i zaczynają przyciągać również celebrytów oraz bogaczy. Osiedliło się tu na stałe również sporo obcokrajowców, głównie samotników, którzy przyjechali odpoczywać na zasłużonej emeryturze. Kovalam słynie również z licencjonowanych

czytaj całość »
Indie

Z wizytą w rezydencji króla Trawankoru

Pomimo wygodnych łóżek w hotelu w Kanyakumari nie zmrużyliśmy nawet oka. Zza drzwi dobiegały krzyki, trzaski, tupoty stóp, a za oknem na balkonie pojawiały się tajemnicze cienie ludzkich postaci… To jednak nie duchy potępieńców ani żadna rewolucja tylko szkolna wycieczka młodzieży z Kalkuty. Chłopcy z uporem starali się przedostać do pokojów dziewczyn i w tym celu uparcie wspinali się nawet po hotelowych balkonach. Szybko opuściliśmy zatem hotel i wyruszyliśmy w drogę do nadmorskiego kurortu – Kovalam. Wkrótce mieliśmy zobaczyć jak

czytaj całość »
Indie

Spotkanie z dziewicą, która ocaliła świat

22 XI 2010 wyruszylismy tam, gdzie kończy się ziemia, wody Morza Arabskiego spotykają się z Zatoką Bengalską, a wschód księżyca w pełni odbywa się równocześnie z zachodem słońca. To miejsce to Kanyakumari. Zanim jednak dotarliśmy do celu, musieliśmy się pożywić, bo czekała nas długa droga – 200 km. Cena naszego pokoju w hotelu Keerthi obejmowała także śniadanie, lecz nie mogliśmy nigdzie zlokalizować stołówki… Po krótkiej chwili okazało się, że stołówka mieści w garażu ? Indyjska pomysłowość nie zna granic… Śniadanie

czytaj całość »
Indie

W świętej krainie Tamilów

Wehikuł czasu podczas święta świateł Ludzie wydają się tu być szczęśliwi, wdzięczni za to, że stąpają po ziemi, niezależnie od tego czy w butach czy bez nich. Krzątają się w przydrożnych chatach, skleconych z tego, co akurat było pod ręką, prowadzą stada krów lub kóz, robią pranie nad rzeką. Krajobraz zmienił się już na granicy stanów, asfalt nagle zniknął, a tam, gdzie się ostał, sprawiał wrażenie sera szwajcarskiego z dziurami na pół metra głębokości i średnicy (ha! jednak są gorsze

czytaj całość »
Indie

Przyczajony tygrys, ukryty… słoń

Zrobiło się małe zamieszanie. Kierowca wysiadł z samochodu, przy czym nam wyraźnie zabronił go opuszczać. Przed nami stał jeszcze jeden jeep mahindra ze zdezorientowanymi turystami na pokładzie. Nie wiadomo o co mogło chodzić. Kierowcy bez słowa wyjaśnienia zniknęli razem w gęstej dżungli. Po pięciu minutach dojechały do nas kolejne jeepy, które również zatrzymały się w tym samym miejscu. Zrobiło się głośno… Zaczęliśmy się denerwować, bo pomału niknęła szansa zobaczenia dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. Warkot silników i tłum rozkrzyczanych

czytaj całość »
Indie

Jak zrobić indyjską herbatę – masala tea

Ten z pozoru niewinnie wyglądający napój, może również skutecznie pobudzić jak lekka kawa, gdyż zawiera sporą ilość teiny oraz, znany z właściwości pobudzających, kardamon. To najbardziej popularna w Indiach herbata, zwana też po prostu Indian tea. Przypadnie ona do gustu z pewnością wielbicielom angielskiej bawarki, gdyż jest to herbata z mlekiem. Oto przepis na masalę tea: Wlej do małego garnka wodę – ok. 1/3 jego objętości (mniej więcej tyle, ile potem herbaty będziesz chciał zaserwować). 3-4 ziarna kardamonu rozgnieć w

czytaj całość »
Indie

Herbaciany labirynt

Zapierające dech w piersiach widoki powodowały, że nie przestawaliśmy wznosić okrzyków zachwytu. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Soczysta zieleń wzgórz pokryta była mleczną mgłą, co dodawało temu miejscu aury tajemniczości. Nie mogliśmy się doczekać, by zanurzyć się w ten herbaciany labirynt. Rano odkryliśmy wspaniałe śniadanie w popularnej wśród Indusów knajpce w centrum Munnaru. Zmysł smaku został przyjemnie połechtany pyszną dosą (rodzajem placka z poddanej fermentacji mąki z soczewicy, zwinięty w rulon jak kebab wypełniony potrawką z warzywami). Świetnie smakuje i

czytaj całość »
Indie

Jadąc, gdzie pieprz rośnie i herbata

„Pan Samochodzik” w Indiach Cudowne dziecko motoryzacji indyjskiej czekało na nas już przed bramą. Od dziś przeszło 1000 km mieliśmy pokonywać zwinnym samochodzikiem marki Tata z rewelacyjnym kierowcą – Surishem. Ta forma podróżowania jest w Indiach dość popularna, również wśród Indusów. Tatę zresztą doskonale w Polsce znamy. Nie spodziewaliśmy się, że to auto tak świetnie będzie sobie dawać radę na indyjskich drogach, lawirując pomiędzy dziurami, napotkanymi na środku drogi krowami, pieszymi i pojazdami, które często nawet pojazdów z definicji nie

czytaj całość »
Indie

Kochi – powiew dawnych kolonii

Po lekkim i smacznym indyjskim śniadaniu idly (rodzaj płaskich, ciężkich klusek na parze z fermentowanej mąki z soczewicy i ryżu, serwowanych z pikantnym sosem kokosowym i ostrym sosem warzywnym) wyruszyliśmy na spacer po kosmopolitycznym Kochi. Miasto to znane jest z handlu korzeniami i owocami morza (mieści się tu międzynarodowa giełda pieprzu). Widać tu wpływy holenderskie, portugalskie i brytyjskie. Sam Fort jest bardzo czarujący i ma swój dawny klimat. Uliczki są wąskie, wypełnione małymi restauracjami, hotelikami, sklepikami. Z portu wypływają statki

czytaj całość »