Poczytaj i zainspiruj się

Indie

Dla jednych wypoczynek, dla drugich pożegnanie zmarłych

Dawno temu, hinduski mędrzec Narada wyrzucił w powietrze kawałek płótna. Opadło ono dokładnie tam, dokąd zmierzaliśmy, czyli nadmorskiej miejscowości Varkala. Plażę, przy której powstała, nazwano Plażą Odkupienia. Dlatego też wciąż Hindusi przychodzą wysypywać na niej prochy swoich zmarłych. W Varkali na szczęście jest więcej plaż niż ta jedna przeze mnie wspomniana, w dodatku wszystkie są wyjątkowo urokliwe, położone poniżej klifowego wybrzeża. W morzu można się oczywiście kąpać bez obaw, że ktoś wyrzuci obok nas do wody prochy przodków… Wypoczynek w

czytaj całość »
Indie

Co przyciąga hippisów i bogaczy ?

Jeszcze w XX w. miejsce to było małą wioską rybacką, nie różniącą się od innych indyjskich wsi. Mieszkańcy zajmowali się rybołówstwem i też z tego głównie żyli. Jednakże, gdy w latach 60. przybyły tu „dzieci – kwiaty” wioska zaczęła się przekształcać w nadmorski kurort. Jej plaże obecnie stają się coraz bardziej popularne i zaczynają przyciągać również celebrytów oraz bogaczy. Osiedliło się tu na stałe również sporo obcokrajowców, głównie samotników, którzy przyjechali odpoczywać na zasłużonej emeryturze. Kovalam słynie również z licencjonowanych

czytaj całość »
Indie

Z wizytą w rezydencji króla Trawankoru

Pomimo wygodnych łóżek w hotelu w Kanyakumari nie zmrużyliśmy nawet oka. Zza drzwi dobiegały krzyki, trzaski, tupoty stóp, a za oknem na balkonie pojawiały się tajemnicze cienie ludzkich postaci… To jednak nie duchy potępieńców ani żadna rewolucja tylko szkolna wycieczka młodzieży z Kalkuty. Chłopcy z uporem starali się przedostać do pokojów dziewczyn i w tym celu uparcie wspinali się nawet po hotelowych balkonach. Szybko opuściliśmy zatem hotel i wyruszyliśmy w drogę do nadmorskiego kurortu – Kovalam. Wkrótce mieliśmy zobaczyć jak

czytaj całość »
Indie

Spotkanie z dziewicą, która ocaliła świat

22 XI 2010 wyruszylismy tam, gdzie kończy się ziemia, wody Morza Arabskiego spotykają się z Zatoką Bengalską, a wschód księżyca w pełni odbywa się równocześnie z zachodem słońca. To miejsce to Kanyakumari. Zanim jednak dotarliśmy do celu, musieliśmy się pożywić, bo czekała nas długa droga – 200 km. Cena naszego pokoju w hotelu Keerthi obejmowała także śniadanie, lecz nie mogliśmy nigdzie zlokalizować stołówki… Po krótkiej chwili okazało się, że stołówka mieści w garażu ? Indyjska pomysłowość nie zna granic… Śniadanie

czytaj całość »
Indie

W świętej krainie Tamilów

Wehikuł czasu podczas święta świateł Ludzie wydają się tu być szczęśliwi, wdzięczni za to, że stąpają po ziemi, niezależnie od tego czy w butach czy bez nich. Krzątają się w przydrożnych chatach, skleconych z tego, co akurat było pod ręką, prowadzą stada krów lub kóz, robią pranie nad rzeką. Krajobraz zmienił się już na granicy stanów, asfalt nagle zniknął, a tam, gdzie się ostał, sprawiał wrażenie sera szwajcarskiego z dziurami na pół metra głębokości i średnicy (ha! jednak są gorsze

czytaj całość »
Indie

Przyczajony tygrys, ukryty… słoń

Zrobiło się małe zamieszanie. Kierowca wysiadł z samochodu, przy czym nam wyraźnie zabronił go opuszczać. Przed nami stał jeszcze jeden jeep mahindra ze zdezorientowanymi turystami na pokładzie. Nie wiadomo o co mogło chodzić. Kierowcy bez słowa wyjaśnienia zniknęli razem w gęstej dżungli. Po pięciu minutach dojechały do nas kolejne jeepy, które również zatrzymały się w tym samym miejscu. Zrobiło się głośno… Zaczęliśmy się denerwować, bo pomału niknęła szansa zobaczenia dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. Warkot silników i tłum rozkrzyczanych

czytaj całość »